poniedziałek, 30 sierpnia 2010

szaleństwo broszkowe trwa...

zwariowałam już całkowicie... a to jeszcze nie koniec szaleństw...

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków


zwierzyniec zakończony.... na dzis...

a na zakończenie kilka kwiatuszków.... kwiatuszków jest duuużo więcej ale... zdjęcia wyszły ... dyplomatycznie mówiąc... kiepskie...

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

pozdrawiam
Szwaczka z Portugalii

sobota, 21 sierpnia 2010

Broszo-misie i broszo-żabisie

Tak coś ostatnio Morfeusz się na mnie obraził i efektem tego jest stadko przyszłych broszek...

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

pozdrawiam
serdecznie
Szwaczka z Portugalii

czwartek, 5 sierpnia 2010

zając i zółw ...jak to w bajce bywało..

Ostatnimi czasy więcej szydełkiem macham ale... powstało kilka szmacianych przytulaków....

oto one....

Króliczki ... dla Pani Teresy...




i żółwie.... edukacyjne zabawki uczące używania różnych zapięć....

Dla Zosi...



Dla Michałka...



to na tyle... idę spełniać matczyne obowiązki.... :)

reszta wieczorem jak się uda.... nowe poncha powstały.... czas by światło dzienne ujrzały... :)

piątek, 4 czerwca 2010

Ciąg dalszy...wełniaków i szmaciaków...

Pogrzebałam, poszukałam i znalazłam... zdjęcia króliczych prototypów....

to są dwa pierwsze króliki, które wyszły spod mojej ręki.... inspiracją było jakieś znalezisko w sieci... ale teraz niestety nie umiem znaleźć gdzie je po raz pierwszy widziałam...



mimo, że później popełniłam niemałe królicze stado to ten nadal wydaje mi się najładniejszy... :)



Popełniłam też słonisko ...

 


Ponieważ moje dziecię wyczerpane działaniami w piaskownicy śpi snem sprawiedliwego to ja... będę się chwaliła bezwstydnie wełniakami...
Zuzia



Zenonek



Malwinka



Honorka



Ed



Trudi



Leoś


Noooo...
Teraz to juz koniec.... na dzisiaj oczywiście... dziecię me wstało.... :)



czwartek, 3 czerwca 2010

W amoku i w niemocy...

Tak, tak... moje dzieła powstają zarówno w amoku twórczym jak i w niemocy... dla przezwyciężenia tejże.
Czasem w ciągu nocy powstanie 5 królików a czasem w ciągu tygodnia powstaje jedna lala...

Ostatnio cierpię na ciągły niedobór czasu... i jakoś nie umiem się zebrać by fotki wstawić...
Może dziś się uda... dzieć śpi a mama ... mama nie śpi i rozkoszuje się siedzeniem przed kompem bez ciągłej asysty siedzącej na kolanach ...

Tak więc...
Królików pierwsza partia...









A i pszczółki zdziałałam... tylko dwie....ale za to jakie pracowite...




Pewnej czarownej nocy, kiedy dziecię grzecznie spało w ramach dobrze zasłużonego relaksu powstała pierwsza lala szmatława.... uszyta całkowicie ręcznie... od początku do końca...

 Ale zdjęcie chwilowo zagubione

później powstały jeszcze 3 siostry... barwne babskie towarzystwo.









pozdrawiam serdecznie
Szwaczka

sobota, 1 maja 2010

Kici, kici...miauuuuuuu

Hmmmm.. dziecię śpi... szydełko się grzeje... a ja przedstawiam kocią hałastrę jaka wyszła spod moich rąk...

Kocurzyska i koteczki zainspirowane znaleziskami z sieci... ale zdziałane z moja miłością ... i poddane surowym testom mojej córki na przytulaśność....





To by było na razie na tyle.... w kocim temacie.... miauuuuu...

ale to pewnie jeszcze nie koniec.... jakoś z kotami polubiłam się straszliwie...


aaa zapomniałam ...
jest jeszcze jedno kocię ... szydełkowe... ale jeszcze nie dorobiło się wystarczająco dobrych fotek ...

wkrótce przedstawimy szydełkota... i inne stworki, które z moich rąk wyszły i światło dzienne ujrzały ...

sobota, 24 kwietnia 2010

... niecnych działań ujawnianie...

Działanie, działanie... do szuflady pisanie...
Ale nie o pisaniu do szuflady będzie a o szyciu dla mojej córki i nie tylko...

Ale jak to powiedziała Edna (Wielka projektantka z INIEMAMOCNI...)
- Słowa, słowa... niech dzieła bronią się same...

Tak więc pisania będzie niewiele... bo po cóż wszystkich zanudzać...

Tak więc... na pierwszy rzut oka... ślimory-szybciory....






Edit:
Rany! Blogowi się zdechło i teraz w ramach reanimacji wklejam foty i próbuję wskrzesić to co pozostało i muszę powiedzieć że dłuuugo nam szybciory służyły. Oj dłuuugo...  a to już ponad 10 lat od publikacji eh.....

Rozrzewniona Szwacczka