Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toy. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2015

Czy biedronka może szczekać?

Taaa... czy biedronka może szczekać? Jak na pluskwiaka przystało może śmierdzieć, ale że jeszcze może szczekać o tym dowiadujemy się z filmu animowanego poniekąd przyrodniczego Małe królestwo Bena i Holly.

Bajkę znałam ale niekoniecznie ze szczegółami. Ponieważ ze względu na elementy magii nie pozwalam jej córce oglądać.

 I tak pewnego dnia przemiła pani napisała do mnie z pytaniem o możliwość popełnienia Gastona. Sprawdziłam więc dokładniej kto zacz i zabrałam się do pracy.

I tak oto powstał Gaston.
Ma całe 27cm
Można zabrać niemal wszędzie a i maluchowi da się na nim usiąść





Podobno Gaston lubi sobie pomachać nóżkami. O tak...




A ja teraz idę pomachać rękami przed maszyną...
Ciepłego dnia wam życzę. I sobie też bo zimno cosik.


Szwaczka

.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Harvest Moon Alpaca

Życie sprawia nam wiele niespodzianek. Tych lepszych i niestety tych mniej dobrych. W połowie tamtego roku były dobre niespodzianki zakończyły się tymi gorszymi. Ba nawet złymi. I życie stało się wyzwaniem. Trzeba było podnieść się z kolan. Wstać i iść.

No... wyzwania to ja chyba lubię. Choć pewnie nie każdego rodzaju.
Pewnego dnia dostałam wiadomość...

Czy nie uszyłabym... no... Alpaki. Ale nie byle alpaki tylko takiej z gry. Dostałam linka ze zdjęciem. I informację... że Alpaka już 10.03 musi być w nowym domu.
Nie było by w tym nic dziwnego, wyzywającego czy też wyzwaniowego... :) gdyby nie to, że na całość miałam nie więcej jak 6 dni ale musiałam odliczyć 2 na przesyłkę. A tu ani ani tkaniny, ani pomysłu. Prototyp trzeba by stworzyć....

Się zmobilizowałam i zaczęłam kombinować...

Doszukałam się większej ilości zdjęć. Odkryłam, że oryginał jest malutki a Klientka chciała lamę wielkości 50cm

Ciałka się nie bałam ale twarz...

Próbowałam....



za 7 razem wyszło w miarę....



no i wyszła lama
całe 42 lub 43cm teraz już nie pamiętam







Lubię szyć nowe rzeczy. Lubię wyzwania przynajmniej takie...

Jak mi się się uda to jutro przedstawie wam kogoś innego. Kto u mnie też pojawi się pierwszy raz.

Przez te 4 miesiące trochę szyłam tylko jakoś nie miałam weny na działalność inną niż przeżywanie dnia za dniem...

A teraz idę zerknąć co tam jeszcze stworzyłyście. Mimo milczenia czasem udawało mi zerknąć do was. Choć codzienne podglądactwo kulało okrutnie.

Życzeń noworocznych Wam nie składałam....
to teraz wiosennie życzę wam żeby śnieg tej wiosny już nie padał a słonko grzało nasze kości i dusze.

Szwaczka




czwartek, 20 listopada 2014

Wichura...

Chciałabym powiedzieć, że wichura taka, że łeb urywa a dachy pozostawia nietknięte...., ale czy tak rzeczywiście jest to nie wiem sami oceńcie.

Wreszcie powstała Wichura. Nie pamiętam od kiedy już sobie na nią zęby ostrzyłam ale ciągle było coś nie tak. Same kłody pod nogi...

No i jakiś tydzień temu powstała. Niestety sporo nie było mnie w domu i nie umiałam zdobyć odrobiny światła dziennego dla zdjęcia, a wczoraj jak już siedziałam z rozgorączkowaną córka w domu to padało i padało bez końca. Było zimno i nieprzyjemnie tak, że wyprawa do stodoły po słoik ogórków była niemal równa wyprawie na biegun. Brrrr..

Dziś córa już nie gorączkowa ale jeszcze w domu... a i deszcz się na chwilę wstrzymał z tym padaniem to i miałam szanse na zrobienie zdjęć.

Oto i ona ...
Wichura, koleżanka Szczerbatka, smoczyca Astrid.

Jak na prototyp to jestem zadowolona.
Na razie jest tylko duża ale niewątpliwie będzie i średnia. Nie wiem czy szybko będzie mała bo tu niestety poza kolcami grzbietowymi wszystko łącznie z pazurami jest wszywane ręcznie.

Ale koniec już marudzenia.
Dla wyjaśnienia dodam, że Szczerbatek na zdjęciach to średniak :)










No Wichura przedstawiona.
Idę szyć dalsze stwory bo przez te moje ostatnie rozjazdy tyły mi się porobiły i to ogromniaste.
Może jeszcze nie jak Himalaje ale Karpaty co najmniej. A przez Karpaty mogą być tarapaty. :)

Pozdrawiam Was serdecznie
No i zapewniam, że mimo mojej blogowej lewizny zaglądam do Was i podziwiam.

Mimo zimna ciepłego dnia Wam życzę

Szwaczka



środa, 29 stycznia 2014

Czarny kot, biały kot

Kot, kot.... to chyba nie do końca tak. No jasne przeca nie o kota a o konia mi idzie. A ściśle rzecz biorąc o jednorożca, a to już chyba pod kolejny gatunek podpada.

Jednorożec jednakże czystej rasy to chyba nie jest... jakaś to mieszanka z pegazem zapewne.

Niechaj znawcy księstwa Equestria może się  wypowiedzą.  Ja tam nie bardzo wiem, ale wiem kto u mnie zamieszkał.

Princess Celestia nawiedziła moje skromne progi.

Wyłaniała się po kolei jak Afrodyta z morskiej piany.

Najpierw kopytki... choć my kopytki nie psiedajemy...
Nie wiem jak wam, ale mi słowo najpierw kojarzy się z dzieciństwem i podwórkiem. Nie pytajcie dlaczego.


Z boku oko na mnie łypało


Już prawie ... już tuż, tuż..


I wreszcie wylazła... tfu, wyłoniła się, bo przecież istotocie rodu szlachetnego wyłazić nie lza.





A tam na nią już czekała jej siostra Luna by powitać ja w moich progach.


A teraz się grzecznie bawią w mojej garderobie.

A ja idę coś dla odmiany podziergać.

Tych którzy nie oglądali jeszcze serdecznie polecam film Emira Kusturicy "Czarny kot, biały kot" ... kto wie, może dziś wieczorem uda mi się coś pooglądać i może właśnie będzie to nie wiem po raz który właśnie ten film.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i dziękuję za odwiedziny.

Szwaczka




sobota, 21 grudnia 2013

Zielony kontra czarny

Jako, że ostatnimi czasy głownie czarny kolor dominował na mojej maszynie z wielką radością uszyłam ...jego.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Uszyłam go dla Marysi <- klik.="" p="">Od niej dostałam piękną księgę gości dla mojej szwagierki.
Specjalnie nie linkuję do konkretnej księgi... jeśli chcecie zerknijcie na całość bo warto. Kolorowo tam i pięknie.

Mam nadzieję, że słoń będzie cieszył tak jak mnie cieszył w trakcie szycia.

A teraz z innej beczki.
Wiem, że w innych regionach Polski jest śnieg, ale u nas nie ma ani jednego płatka.
Nie żebym tęskniła... co to to nie, ale mojej córci bałwan się marzy. No i te urodziny mają być jak będzie śnieg... a skoro śniegu nie ma to i może urodzin nie będzie?

Kilka nocy temu wstawałam około 3 z zamiarem szybkiego powrotu pod ciepła kołderkę... ale moje zamiary pokrzyżowała córa, która stwierdziła że ona się już wyspała i idzie ze mną na dół.
Zgrzytnęłam zębami, ale kiedy ona wstaje w nocy i jest jak skowronek radosna to mogę zapomnieć, że jakoś uda mi się ją przekonać ze pod kołderką jest fajniej niż gdzie indziej.
Podpieram oczyska zapałkami i robię dobra minę do złej gry.

Tym razem  siedziałyśmy do 5 rano nim dziecię stwierdziło, że idziemy się przytulać.
Ja w tym czasie skończyłam lalczyną czapkę a dziecię zrobiło... bałwanka.

 darmowy hosting obrazków

I muszę powiedzieć, że zdecydowanie taki podoba mi się dużo bardziej jak taki śniegowy i zimny.

Pozdrawiam ciepło i bezśnieżnie i uciekam pod kołderkę.
Szwaczka





czwartek, 18 kwietnia 2013

Baby Buka is coming.

Tak tak... nadejszła wiosna, ale Buka wcale spać nie poszła, czy też nie odeszła tam gdzie wiosną Buki zwykle chadzają. Tylko jakby się skurczyła. Ale Urok nadal ten sam. Zobaczcie sami.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Buka wiosenna i jakże promienna.

Pozdrawiam serdecznie
Ciepło i wiosennie

Szwaczka

piątek, 22 marca 2013

Powiało nuuuuudą- kolejny Szczerbatek.

No właśnie, no właśnie... od kilku dni nie szyję, Bo najpierw córcia zaniemogła dość mocno i robiłam za przytulankę dla męczonego gorączką dziecia, Teraz sama do niej dołączyłam w chorobie.

Ale to nie znaczy, że u mnie się ostatnimi czasy nic nie urodziło.

Urodził się nowy smok. I jak na razie moim subiektywnym nieskromnym zdaniem jest najlepszy.

Smukły, z długim ogonem a jednoczenie z niewielkim, nie przytłaczającym cielskiem jak na swoje prawie 70cm.

Zobaczcie sami. (Zdjęcia takie sobie bo o zmroku robione a rano smok się wyprowadzał i już nie zawracałam mu głowy bzdurami.)

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

I co Wy na to?
Czyż nie jest zgrabny?


Aha... zapomniałabym, na fotkach nie ma ani grama śniegu.
Tak, tak to było wtedy kiedy myślałam, że wiosna tuż, tuż.

Ściskam ciepło w zimny poranek.
Dawno  już śnieg nie padał prawda?
Też macie takie wrażenie?

Szwaczka (z bolącą głową i obdartym nosem)



sobota, 23 lutego 2013

Dobra czy zła? A kto? Buka!

Kiedy pewna Miła Pani poprosiła mnie o uszycie Buki, przyznaję nie wiedziałam kto zacz.W dzieciństwie Muminki mnie nie zachwyciły i nie zawarłam bliższej znajomości z Buką czy Bobkiem. Ale od czego wujek Google czy ciocia YouTube. I właśnie na YouTube czytałam komentarze do jakiegoś filmiku i większość komentarzy była nieprzychylna Buce. Jako tej złej dzięki której dziecięce sny obfitowały w koszmary. Tylko jeden komentarz był pozytywny i donosił, że Buka tak na prawdę jest pozytywnym bohaterem i że nie można jej traktować powierzchownie. Nie zgłębiłam tematu bardziej, choć zastanawiałam się jaka ostatecznie jest Buka. A może prawda tu nie jest ani czarna ani biała.

I wczoraj jedziemy do domu... i ja rzucam hasło o tym czy Buka jest zła czy niekoniecznie. (Moja rodzina wie dobrze co ja aktualnie mam na warsztacie wiec nie musiałam robić wprowadzenia.) I wspominam o tym jednym jedynym komentarzu i odzywa się Mój Mąż i zaczyna opowiadać że...

Buka wcale nie jest zła.
Była symbolem zimy.
Że tam jest taka scena kiedy Buka dotyka wiewiórkę i wiewiórka pada... A wiosna się budzi i pamięta tylko, że dotknęła ją Buka i wszystko jest ok.
Że Buka chodziła i siadała na ogniska i one gasły... a Ona tylko chciała się ogrzać....

I to wszystko powiedział MM. Mężczyzna, który dużo czyta, ale jak kończy książkę i pytam o czym było niemal zawsze odpowiada: nie wiem.
A tu taka wypowiedź. :)

Teraz po latach małżeństwa wiem, że mówienie nie wiem jest tylko zdaniem ... nie pytaj mnie tak od razu. Jeszcze sobie nie poukładałem wszystkiego i nie do końca wiem jaki mam wydać osąd. Czy warto czy nie warto czytać. Bo w sumie moje pytanie o treść w zasadzie znaczy: Czy warto to przeczytać?

I tak widać, że Buka to na tyle ważna postać by pozostać w głowach na wiele lat.

Jak po weekendzie uda mi się udać do miasta bez córki to ... zapiszę się do biblioteki i poszukam Muminków żeby nadrobić braki. A może i córcia się zainteresuje?

Napisałam się jak nigdy.
A teraz przedstawiam Bukę.
Wędrującą przez moje podwórko w nocnej zamieci śnieżnej.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Czy Buki można nie kochać?

 darmowy hosting obrazków


Buka ma 40cm i jest uszyta w specjalny sposób. Ponieważ mała to być Buka do zadań specjalnych, a nie chciałam zeby Buka schła niemiłosiernie długo, bo postury słusznej jest. Uszyłam więc ją jak poduszeczkę z podszewką.
 Teraz szybciutko można Bukę odświeżyć a i zamek jest schowany pod falbanką Buki i nie ma ryzyka ze zamek będzie uwierał czy też drapał bawięce sie dziecko.

a href="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=882327d2339b7df6" target="_blank">darmowy hosting obrazków

Nie wiem jak Wy, ale ja już ją lubię.

Pozdrawiam wiosennie
mimo tony śniegu, która nas wczoraj zasypała.

Szwaczka

czwartek, 21 lutego 2013

Konik z ... nie wcale nie z drewna.

Przybył w mojej szafie nowy Raibow Dash.

Kiedy kilka dni temu bylam na spacerze i znalazłam kwitnące bazie poczułam się tak jakby kolorowa wiosna stała juz  niemal za progiem.

A następnego dnia spadł śnieg. I z małymi przerwami pada do dziś.

Tak więc na dzisiaj konik pozostaje nam do rozświetlenia szarej zimowej egzystencji.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Teraz uciekam do pracy, ale później postaram się pokazać coś jeszcze.

Kurka... gdyby nie wielka potrzeba światła dziennego to zasłoniłabym okno żeby nie widzieć padającego śniegu.

Wiooooooosny mi się chce!

Pozdrawiam serdecznie
Szwaczka

środa, 20 lutego 2013

Prawie jak Jurassic Park

Blog odłogiem stoi. Ale ja nie leżę.
Nie tak dawno byłam w moim ośnieżonym ogródku i znalazłam kolorowe jaja. Kolorowe były i złoto nakrapiane. Leżały sobie w w chaszczach, nikomu nie wadziły i w sumie nie wiem od kiedy tam leżały.
Może od wieków...

Jaja do domu zabrałam wytarłam, ogrzałam.... Trochę trwało i są. Wykluły się, Prawie równocześnie. Nie do końca wiem jakiej są płci ale jak dla mnie dwie dziewczynki i dwóch chłopców.

A może jest na sali znawca dinozaurzej płci?
Jak tak to serdecznie zapraszam do skorygowania moich przypuszczeń.

A oto i oni.

Julian

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Julia

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Jacek

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Janinka

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

 I razem

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Uciekam teraz. Jutro będą kolejne nowinki.
Pozdrawiam serdecznie
Szwaczka

czwartek, 11 października 2012

Big Mama

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami stały ruiny zamku.
Mieszkała smoczyca co wieczorami na rekonesans latała.
Pod wszystkie krzaczki zaglądała...

darmowy hosting obrazków

Ostrożna była, bo o kogoś się troszczyła.


darmowy hosting obrazków


darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Dziecię może i małe ale pazurki ostre odziedziczyło

darmowy hosting obrazków

Jeszcze trochę a samo zacznie eksplorować zakamarki ruin.


Z furkotem skrzydeł
Pozdrawiam
Szwaczka