wtorek, 1 lipca 2014

Elektrownia wiatrowa

Jakiś całkiem długi czas nosiłam się z chęcią uszycia narzuty na łóżko dla mojej szwagierki no i oczywiście jej męża. Na nowym mieszkaniu nie byłam, ale podpytałam nieco i kolorystyka narzuciła się poniekąd sama.

No i kroiłam.
Szyłam i... bardzo się spieszyłam.
Ale o 2 w nocy to już mi się nieco  inaczej wydawało i to co sobie narysowałam niekoniecznie do mnie przemawiało, tak poskładałam bloki, że nijak nie chciało tak wyjść jak powinno. Byłam tak zmęczona, że nie zwróciłam uwagi na to, że składam je raz tak a raz inaczej.
I zamiast harmonii....mam ni mniej ni więcej tylko polską elektrownię wiatrową. Takową wybudowano niedaleko od mojego domu. Nie znam się na tym, ale czasem kręcą się wszystkie czasem tylko kilka.

To prawie tak jak u mnie.

Sami zobaczcie.
Narzuta ma jakieś 215x215cm.

Na zdjęciach kolory nieco przekłamane. Różowatości są mocne ale tu na zdjęciach wydają mi się nieco ostrzejsze niż w rzeczywistości.









I jeszcze jeden mały szczegół.
Lamówka.
Nawet nie wiedziałam, że może być takie fajne wszywanie lamówki. A tak się zawsze tego bałam.



No i na tym zdjęciu widać jak jest pikowana.
Tylko na szarej tkaninie. Kolorowe bez pikowania.

Muszę powiedzieć, że mimo błędów jestem zadowolona i bardzo fajnie mi się szyło.
Mam ochotę na powtórkę.
Jak już uda mi się siąść do maszyny.

Pozdrawiam serdecznie i idę spać.
Małam dzisiaj bardzo intensywny dzień. Mam nadzieję, że córka padnie szybko bo ja już ledwie powieki podnoszę.

Szwaczka

sobota, 28 czerwca 2014

Szczerbatek stary i już nie taki nowy

Chyba może już napisać, że od dawna mierziło mnie, że Szczerbatki moje nie są jednakowe i choć średni i duży były już nieco bardziej zbliżone do filmowego wzorca to mały nadal był inny. Po prostu niedoskonały prototyp.
W listopadzie ubiegłego roku powstał mały wykrój, kopia dużego i średniego.
Ale ciągle działo się coś i jakoś posta o kolejnym Szczerbatym nie popełniłam.

Dzisiaj za to wyjaśnię na czym polegają różnice pomiędzy starym a nowym.
Pisać wiele nie będę co by was nie nudzić. Ale zdjęcia wyjaśnia wszystko. Choć nie są powalające to widać co trzeba, Wybaczcie ale zimno było i szybko trzeba było do domu wiać niem ręce zgrabiały doszczętnie.

NOWY MODEL

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków



STARY MODEL

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków



PORÓWNANIA (Uwaga czasami występuje na zdjęciach również średniak, i tu na zdjęciach z góry nieco dłuższy jest model stary)

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Ufff... udało się.

A teraz idę robić kulebiak. I rozmyślać o innych fajnych szyciowych zamiarach. Chodzi mi po głowie turkusowo-różowy kot. Jak by mi mój drapiący rudzielec nie wystarczał.
I cała tona ubranek dla Barbie. Wszak córkę posiadam a ona powiększa powoli pogłowie w lalkowej zagrodzie. No i patchwork mam zaczęty.

A i jeszcze mam chwasty w ogródku i ugotowane buraczki, które czekają na przydział słoiczkowy.

A dzień nijak nie chce mieć więcej godzin. Niestety stara się robię i 3 godziny snu na dobę powoli przestaje mi wystarczać.

Pozdrawiam serdecznie
Szwaczka

czwartek, 26 czerwca 2014

Filip z Jaśkiem dwa bratanki.

No może nie bratanki, ale bracia.
No i dla nich powstały dwie kołderki

Obie 140x200

JASIEK










FILIP





 

 


Nie do końca wiem co na to nowi właściciele, ale miało być kolorowo i jest kolorowo a na dodatek miękko, miło i przytulnie.

Już mam ochotę na kolejną taka dziecinną.

Pozdrawiam serdecznie i uciekam do maszyny.
Deszcz rozmoczył za bardzo mój ogródek i nawet nie mam jak tam wejść więc na dzisiaj chwasty są bezpieczne :)

Szwaczka


środa, 25 czerwca 2014

Łata na łacie

Jakiś czas temu powstała mała kołderka dla małej Elizki.
Ze zdziwieniem  zauważyłam, że jej nie pokazałam.
Teraz nadrabiam.





Okazało się, że starsza siostra również koniecznie potrzebuje takowej, gdyż ciągle podkradała siostrze tę małą.
Jest potrzeba - jest wykonanie.

Środek inspirowany obrazkiem Emmy Thomson z serii Felicity Wishes

Wymiary 140x200









Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którym chce się tu zaglądać.
Idę pozaglądać co słychać u was.

Szwaczka

wtorek, 17 czerwca 2014

Gotów do psot

Powstał na specjalne zamówienie.
Na pamiątkę.... pierwszej samodzielnie przeczytanej dużej książki.
A kto?

No kot, gotów do psot.
Kot Prot zwany również Kot w kapeluszu. A że książka czytana była po angielsku... Cat in the hat.

Oto i on,
Ma nieco za długie ręce, ale poprawię się jak przyjdzie mi szyć kolejnego.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Kot książkowy do zobaczenia TU

Pozdrawiam serdecznie
i uciekam do wściekającej się córki.

Szwaczka

środa, 29 stycznia 2014

Czarny kot, biały kot

Kot, kot.... to chyba nie do końca tak. No jasne przeca nie o kota a o konia mi idzie. A ściśle rzecz biorąc o jednorożca, a to już chyba pod kolejny gatunek podpada.

Jednorożec jednakże czystej rasy to chyba nie jest... jakaś to mieszanka z pegazem zapewne.

Niechaj znawcy księstwa Equestria może się  wypowiedzą.  Ja tam nie bardzo wiem, ale wiem kto u mnie zamieszkał.

Princess Celestia nawiedziła moje skromne progi.

Wyłaniała się po kolei jak Afrodyta z morskiej piany.

Najpierw kopytki... choć my kopytki nie psiedajemy...
Nie wiem jak wam, ale mi słowo najpierw kojarzy się z dzieciństwem i podwórkiem. Nie pytajcie dlaczego.


Z boku oko na mnie łypało


Już prawie ... już tuż, tuż..


I wreszcie wylazła... tfu, wyłoniła się, bo przecież istotocie rodu szlachetnego wyłazić nie lza.





A tam na nią już czekała jej siostra Luna by powitać ja w moich progach.


A teraz się grzecznie bawią w mojej garderobie.

A ja idę coś dla odmiany podziergać.

Tych którzy nie oglądali jeszcze serdecznie polecam film Emira Kusturicy "Czarny kot, biały kot" ... kto wie, może dziś wieczorem uda mi się coś pooglądać i może właśnie będzie to nie wiem po raz który właśnie ten film.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i dziękuję za odwiedziny.

Szwaczka




piątek, 24 stycznia 2014

Nie ma słonka? Jest słonko!

Słonko może niezupełnie, ale jest torba z żółtościami, I na sam jej widok robi mi się cieplej.
Podoba mi się bardzo.
Nie wiem jak Wy, ale ja lubię duże torby, a ta jest dość duża. I wydaje mi się praktyczna.
Najprawdopodobniej będę szyła jeszcze jedną taką. Oczywiście w innych kolorach.

Wymiary
szerokość: 36,5cm
wysokość: 41cm
głębokość: 8cm
wysokość uszu: 15,5cm
regulowany pasek na ramię: 72-128cm

wewnątrz
podwójna kieszonka otwarta z wąska kieszonką na długopis
kieszonka  na zamek
smycz z odpinanym niewielkim etui zapinanym na zamek na klucze lub inny ważny drobiazg

Oczywiście zapinana na zamek







Idę teraz was odwiedzić wirtualnie i... uciekam kroić kolejne szmatki na łatki.

pozdrawiam ciepło w zimowy dzionek
Szwaczka