czwartek, 20 listopada 2014

Wichura...

Chciałabym powiedzieć, że wichura taka, że łeb urywa a dachy pozostawia nietknięte...., ale czy tak rzeczywiście jest to nie wiem sami oceńcie.

Wreszcie powstała Wichura. Nie pamiętam od kiedy już sobie na nią zęby ostrzyłam ale ciągle było coś nie tak. Same kłody pod nogi...

No i jakiś tydzień temu powstała. Niestety sporo nie było mnie w domu i nie umiałam zdobyć odrobiny światła dziennego dla zdjęcia, a wczoraj jak już siedziałam z rozgorączkowaną córka w domu to padało i padało bez końca. Było zimno i nieprzyjemnie tak, że wyprawa do stodoły po słoik ogórków była niemal równa wyprawie na biegun. Brrrr..

Dziś córa już nie gorączkowa ale jeszcze w domu... a i deszcz się na chwilę wstrzymał z tym padaniem to i miałam szanse na zrobienie zdjęć.

Oto i ona ...
Wichura, koleżanka Szczerbatka, smoczyca Astrid.

Jak na prototyp to jestem zadowolona.
Na razie jest tylko duża ale niewątpliwie będzie i średnia. Nie wiem czy szybko będzie mała bo tu niestety poza kolcami grzbietowymi wszystko łącznie z pazurami jest wszywane ręcznie.

Ale koniec już marudzenia.
Dla wyjaśnienia dodam, że Szczerbatek na zdjęciach to średniak :)










No Wichura przedstawiona.
Idę szyć dalsze stwory bo przez te moje ostatnie rozjazdy tyły mi się porobiły i to ogromniaste.
Może jeszcze nie jak Himalaje ale Karpaty co najmniej. A przez Karpaty mogą być tarapaty. :)

Pozdrawiam Was serdecznie
No i zapewniam, że mimo mojej blogowej lewizny zaglądam do Was i podziwiam.

Mimo zimna ciepłego dnia Wam życzę

Szwaczka



wtorek, 7 października 2014

Nudzi mi się

... tak na prawdę to wcale, ale to wcale mi się nie nudzi. Ciągle coś się dzieje. Raz mniej raz więcej, ale zawsze coś.
Ale wracając do nudzenia się.
Tak na prawdę nie idzie mi o "nudzi mi się " tylko o Nudzimisie.
Jeśli nie wiecie kto to jest Nudzimiś to konieczne poczytać musicie . Najlepiej z własną pociechą. Lub bez również można.
Ostatnio czytałyśmy po raz pierwszy o Nudzimisiach i córci spodobały się bardzo.  No i oczywiście padło pytanie:  A uszyjesz mi Nudzimisia?
No jak  nie jak tak. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy niewiele szyłam bo byłam zasłoikowana niemal na śmierć. Ale powstał Nudzimiś.
Pewnie w następnym to i owo zmienię, ale ten jest cały nasz.

Tu jest okładka książeczki z Nudzimisiem Hubkiem.
Pierwotnie nasz miał mieć inne spodenki, ale ostatecznie córcia zdecydował, że zielone jak Hubka będą w sam raz.






Może nie jest idealny, ale odnudza jak nie wiem co :)

Idę teraz po gorąca herbatkę bo wiatr u nas wieje taki, że od samego słuchania robi się zimno do szpiku kości i zerknę co tam u was przez ten mój słoikowy czas się urodziło.

Szwaczka z Portugalii



wtorek, 1 lipca 2014

Elektrownia wiatrowa

Jakiś całkiem długi czas nosiłam się z chęcią uszycia narzuty na łóżko dla mojej szwagierki no i oczywiście jej męża. Na nowym mieszkaniu nie byłam, ale podpytałam nieco i kolorystyka narzuciła się poniekąd sama.

No i kroiłam.
Szyłam i... bardzo się spieszyłam.
Ale o 2 w nocy to już mi się nieco  inaczej wydawało i to co sobie narysowałam niekoniecznie do mnie przemawiało, tak poskładałam bloki, że nijak nie chciało tak wyjść jak powinno. Byłam tak zmęczona, że nie zwróciłam uwagi na to, że składam je raz tak a raz inaczej.
I zamiast harmonii....mam ni mniej ni więcej tylko polską elektrownię wiatrową. Takową wybudowano niedaleko od mojego domu. Nie znam się na tym, ale czasem kręcą się wszystkie czasem tylko kilka.

To prawie tak jak u mnie.

Sami zobaczcie.
Narzuta ma jakieś 215x215cm.

Na zdjęciach kolory nieco przekłamane. Różowatości są mocne ale tu na zdjęciach wydają mi się nieco ostrzejsze niż w rzeczywistości.









I jeszcze jeden mały szczegół.
Lamówka.
Nawet nie wiedziałam, że może być takie fajne wszywanie lamówki. A tak się zawsze tego bałam.



No i na tym zdjęciu widać jak jest pikowana.
Tylko na szarej tkaninie. Kolorowe bez pikowania.

Muszę powiedzieć, że mimo błędów jestem zadowolona i bardzo fajnie mi się szyło.
Mam ochotę na powtórkę.
Jak już uda mi się siąść do maszyny.

Pozdrawiam serdecznie i idę spać.
Małam dzisiaj bardzo intensywny dzień. Mam nadzieję, że córka padnie szybko bo ja już ledwie powieki podnoszę.

Szwaczka

sobota, 28 czerwca 2014

Szczerbatek stary i już nie taki nowy

Chyba może już napisać, że od dawna mierziło mnie, że Szczerbatki moje nie są jednakowe i choć średni i duży były już nieco bardziej zbliżone do filmowego wzorca to mały nadal był inny. Po prostu niedoskonały prototyp.
W listopadzie ubiegłego roku powstał mały wykrój, kopia dużego i średniego.
Ale ciągle działo się coś i jakoś posta o kolejnym Szczerbatym nie popełniłam.

Dzisiaj za to wyjaśnię na czym polegają różnice pomiędzy starym a nowym.
Pisać wiele nie będę co by was nie nudzić. Ale zdjęcia wyjaśnia wszystko. Choć nie są powalające to widać co trzeba, Wybaczcie ale zimno było i szybko trzeba było do domu wiać niem ręce zgrabiały doszczętnie.

NOWY MODEL

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków



STARY MODEL

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków



PORÓWNANIA (Uwaga czasami występuje na zdjęciach również średniak, i tu na zdjęciach z góry nieco dłuższy jest model stary)

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Ufff... udało się.

A teraz idę robić kulebiak. I rozmyślać o innych fajnych szyciowych zamiarach. Chodzi mi po głowie turkusowo-różowy kot. Jak by mi mój drapiący rudzielec nie wystarczał.
I cała tona ubranek dla Barbie. Wszak córkę posiadam a ona powiększa powoli pogłowie w lalkowej zagrodzie. No i patchwork mam zaczęty.

A i jeszcze mam chwasty w ogródku i ugotowane buraczki, które czekają na przydział słoiczkowy.

A dzień nijak nie chce mieć więcej godzin. Niestety stara się robię i 3 godziny snu na dobę powoli przestaje mi wystarczać.

Pozdrawiam serdecznie
Szwaczka

czwartek, 26 czerwca 2014

Filip z Jaśkiem dwa bratanki.

No może nie bratanki, ale bracia.
No i dla nich powstały dwie kołderki

Obie 140x200

JASIEK










FILIP





 

 


Nie do końca wiem co na to nowi właściciele, ale miało być kolorowo i jest kolorowo a na dodatek miękko, miło i przytulnie.

Już mam ochotę na kolejną taka dziecinną.

Pozdrawiam serdecznie i uciekam do maszyny.
Deszcz rozmoczył za bardzo mój ogródek i nawet nie mam jak tam wejść więc na dzisiaj chwasty są bezpieczne :)

Szwaczka


środa, 25 czerwca 2014

Łata na łacie

Jakiś czas temu powstała mała kołderka dla małej Elizki.
Ze zdziwieniem  zauważyłam, że jej nie pokazałam.
Teraz nadrabiam.





Okazało się, że starsza siostra również koniecznie potrzebuje takowej, gdyż ciągle podkradała siostrze tę małą.
Jest potrzeba - jest wykonanie.

Środek inspirowany obrazkiem Emmy Thomson z serii Felicity Wishes

Wymiary 140x200









Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którym chce się tu zaglądać.
Idę pozaglądać co słychać u was.

Szwaczka

wtorek, 17 czerwca 2014

Gotów do psot

Powstał na specjalne zamówienie.
Na pamiątkę.... pierwszej samodzielnie przeczytanej dużej książki.
A kto?

No kot, gotów do psot.
Kot Prot zwany również Kot w kapeluszu. A że książka czytana była po angielsku... Cat in the hat.

Oto i on,
Ma nieco za długie ręce, ale poprawię się jak przyjdzie mi szyć kolejnego.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Kot książkowy do zobaczenia TU

Pozdrawiam serdecznie
i uciekam do wściekającej się córki.

Szwaczka