wtorek, 6 lutego 2018

Wełenka, kopytki a w głowie tylko zbytki.

Powoli, powoli pomiędzy piątkiem a niedzielą powstała pewna mała owieczka. 
Mięciutka jak wata cukrowa i jak ona słodka. Całkiem sympatyczna z niej dziewczynka. Będzie cieszyła pewną damę.
Iwonko... twoja całkiem prywatna osobista owieczka.

Troszkę nieśmiała


A kuku .. Owieczko.... 


No pokaż się. Nie daj się prosić.
O tak! właśnie tak. 
I oto Owieczka.







Tak, tak Owieczka tak na prawdę wcale nie jest wstydliwa, ale że panienka z niej pełną... Hmmm... Chyba nie wypada powiedzieć o panience "Pełną Gębą"? O tak, wiem ! Panienka z niej stuprocentowa, to i kokieterii ociupinka jej nie zaszkodzi.
Pozdrawiam serdecznie razem z Owieczką.
Szwaczka

Teraz na warsztat wkracza spory królonek, który mam nadzieję będzie cieszył pewnego małego chłopca.

2 komentarze:

  1. Jaka ślicznotka ^_^
    Chciałoby się tulić tę wełenkę bez końca

    OdpowiedzUsuń
  2. ale super...ja odkąd zobaczyłam w Anglii łąki pełne owiec zakochałam sie w tym widoku i zaczęłam zbierać owieczki:):)
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń