Kiedy kilka dni temu bylam na spacerze i znalazłam kwitnące bazie poczułam się tak jakby kolorowa wiosna stała juz niemal za progiem.
A następnego dnia spadł śnieg. I z małymi przerwami pada do dziś.
Tak więc na dzisiaj konik pozostaje nam do rozświetlenia szarej zimowej egzystencji.
Teraz uciekam do pracy, ale później postaram się pokazać coś jeszcze.
Kurka... gdyby nie wielka potrzeba światła dziennego to zasłoniłabym okno żeby nie widzieć padającego śniegu.
Wiooooooosny mi się chce!
Pozdrawiam serdecznie
Szwaczka